Często w naszych modlitwach i rozmowach o wierze przywołujemy imiona wielkich apostołów, takich jak Piotr czy Paweł. Ich historie, pełne odwagi i niezłomności, są dla nas fundamentem. A jednak, pośród tych gigantów ducha, kryje się postać niezwykła, choć może nieco cichsza – Św. Marek. Zapewne znacie jego imię, widniejące na jednej z czterech Ewangelii. Ale czy znacie historię człowieka, który stał za tymi słowami? To opowieść o potknięciu, powrocie i niezwykłej wierności, która może stać się dla nas, zwłaszcza w chwilach zwątpienia, prawdziwym źródłem siły i nadziei.
Jako duszpasterz, często rozmawiam z seniorami, którzy szukają w postaciach świętych inspiracji i otuchy na ostatnie lata życia. I właśnie w historii św. Marka odnajdujemy pocieszenie, że Bóg pisze prosto po krzywych liniach naszego życia.
Kim był Św. Marek? Młodość i pierwsze kroki w wierze
Aby zrozumieć, kim był św. Marek Ewangelista, musimy cofnąć się do Jerozolimy, do samych początków Kościoła. Dzieje Apostolskie wspominają o młodzieńcu imieniem Jan, zwanym także Markiem (Dz 12,12). Pochodził on z zamożnej rodziny, a jego matka, Maria, była osobą niezwykle ważną dla pierwszej wspólnoty chrześcijan. To właśnie w jej domu, w wieczerniku, gromadzili się uczniowie na modlitwie. To prawdopodobnie ten sam wieczernik, w którym Chrystus spożył z Apostołami Ostatnią Wieczerzę.
Młody Marek dorastał więc w samym sercu rodzącego się chrześcijaństwa. Słuchał opowieści apostołów, widział ich zapał i na własne oczy obserwował, jak Dobra Nowina przemienia ludzkie serca. Był kuzynem św. Barnaby, co otworzyło mu drzwi do uczestnictwa w wielkiej misji głoszenia Ewangelii.
Oto powód, dla którego św. Paweł początkowo nie ufał św. Markowi. Co się zmieniło?
Każdy z nas przeżywa chwile próby, kiedy zapał gaśnie, a trudności wydają się nie do pokonania. Podobnie było ze św. Markiem. Pełen entuzjazmu, wyruszył wraz z Pawłem i Barnabą w pierwszą podróż misyjną. Była to wyprawa pełna niebezpieczeństw i wyrzeczeń. Niestety, w pewnym momencie, w miejscowości Perge w Pamfilii, młody Marek zawrócił i opuścił apostołów, wracając do Jerozolimy (Dz 13,13).
Biblia nie podaje dokładnej przyczyny jego decyzji. Być może przestraszył się trudów, zatęsknił za domem, a może nie zgadzał się z metodami działania Pawła. Niezależnie od powodu, jego odejście było dla Apostoła Narodów wielkim rozczarowaniem. Kiedy Barnaba chciał ponownie zabrać Marka w kolejną podróż, Paweł stanowczo się sprzeciwił. Doszło między nimi do tak ostrego sporu, że ich drogi się rozeszły (Dz 15, 37-39). Paweł zabrał ze sobą Sylasa, a Barnaba, wierząc w swojego kuzyna, popłynął z Markiem na Cypr.
Ta historia pokazuje, że nawet wśród świętych dochodziło do nieporozumień i konfliktów. Ale co ważniejsze, pokazuje ona siłę przebaczenia i drugiej szansy. Po latach, w jednym ze swoich listów pisanych z więzienia, św. Paweł prosi: „Weź Marka i przyprowadź z sobą, jest mi bowiem bardzo przydatny do posługi” (2 Tm 4,11). Coś się zmieniło. Marek, który kiedyś zawiódł, dojrzał, zmężniał w wierze i stał się dla Pawła cennym współpracownikiem. To potężna lekcja dla każdego z nas – **nasze błędy i słabości nie definiują nas na zawsze**.
Uczeń i „tłumacz” św. Piotra
Najważniejszy okres w życiu św. Marka związany jest jednak z postacią św. Piotra. Pierwszy z Apostołów nazywa go w swoim liście „Markiem, moim synem” (1 P 5,13), co świadczy o niezwykle bliskiej, niemal ojcowskiej relacji. Tradycja chrześcijańska, sięgająca najwcześniejszych wieków, jest w tej kwestii jednomyślna. Już Ojcowie Kościoła, jak Papiasz z Hierapolis, którego świadectwo przytacza historyk Euzebiusz z Cezarei w swojej „Historii Kościelnej”, wskazywali, że Marek był „tłumaczem Piotra”.
Co to oznacza? Oznacza to, że Marek towarzyszył Piotrowi, najprawdopodobniej w Rzymie, i wiernie spisywał jego nauczanie. Słuchał naocznego świadka życia, cudów, męki i zmartwychwstania Jezusa, a następnie przelewał te słowa na papier. Dzięki temu powstała druga z Ewangelii, która w istocie jest Ewangelią Piotrową, przekazaną przez rękę Marka. To pokazuje, jak wielkim zaufaniem Piotr darzył swojego duchowego syna.
Ewangelia wg św. Marka – Dobra Nowina w pigułce
Ewangelia napisana przez św. Marka jest wyjątkowa. Jest najkrótsza ze wszystkich czterech i charakteryzuje się niezwykłą dynamiką. Marek nie skupia się na długich mowach Jezusa, lecz na Jego czynach. Czytając ją, mamy wrażenie, że wszystko dzieje się tu i teraz. Używa prostego, konkretnego języka, zrozumiałego dla każdego.
Wielu biblistów, jak choćby ks. prof. Ryszard Rubinkiewicz, autor wielu opracowań na temat Pisma Świętego, sugeruje, że adresatami Ewangelii Marka byli chrześcijanie wywodzący się z pogaństwa, prawdopodobnie mieszkający w Rzymie. Dlatego Marek często tłumaczy żydowskie zwyczaje i aramejskie zwroty. Jego głównym celem jest odpowiedź na pytanie: **Kim jest Jezus?** Odpowiedź, którą podaje, jest jasna: jest On Synem Bożym, Mesjaszem, ale też Cierpiącym Sługą, który oddaje swoje życie za wielu.
Czy wiesz, dlaczego lew stał się symbolem św. Marka? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.
Każdy z czterech ewangelistów ma swój symbol, zaczerpnięty z wizji proroka Ezechiela i Apokalipsy św. Jana. Mateuszowi przypisano człowieka, Łukaszowi wołu, Janowi orła, a św. Markowi – lwa. Dlaczego właśnie lew?
Powód jest głęboko osadzony w treści jego Ewangelii. W odróżnieniu od innych, Marek rozpoczyna swoją opowieść nie od narodzenia Jezusa, ale od wystąpienia Jana Chrzciciela na pustyni. Opisuje go jako „głos wołającego na pustyni” (Mk 1,3). Ten potężny, donośny głos, wzywający do nawrócenia, przyrównano do ryku lwa, króla zwierząt, którego głos rozbrzmiewa na pustkowiu. Lew symbolizuje więc królewską godność Chrystusa i moc Słowa Bożego, które zwiastuje Ewangelia Marka. To symbol siły, odwagi i władzy – cech, które objawiły się w Jezusie.
Ta jedna cecha św. Marka może stać się Twoim duchowym kompasem w trudnych chwilach.
Życie św. Marka to nie tylko podróże i pisanie. Zgodnie z bardzo starą tradycją, zwieńczył je męczeńską śmiercią w Aleksandrii, w Egipcie, gdzie założył prężnie działającą wspólnotę chrześcijańską. Jego dziedzictwo jest ogromne. Jest patronem Wenecji, ale także notariuszy, pisarzy i adwokatów. Wzywamy go również jako orędownika w sprawach pogody i prosimy o dobre zbiory.
Jednak najważniejszą cechą, która może stać się dla nas duchowym przewodnikiem, jest jego **wierność, która narodziła się ze słabości**. Marek nie był herosem bez skazy. Był człowiekiem, który się potknął, który być może zwątpił i zawiódł zaufanie innych. Ale nie poddał się. Podniósł się, pozwolił Bogu się prowadzić i z czasem stał się jednym z najważniejszych filarów Kościoła.
Jego historia uczy nas, że:
- Upadki są częścią życia duchowego, ale nie muszą być jego końcem.
- Zawsze jest czas na powrót i drugą szansę od Boga i od ludzi.
- Bóg może wykorzystać nasze talenty (w przypadku Marka – umiejętność pisania) dla większego dobra, nawet jeśli my sami czujemy się niegodni.
Gdy czujemy się przytłoczeni własnymi niedoskonałościami, gdy wydaje nam się, że zawiedliśmy tych, których kochamy, albo samego Boga, wspomnijmy na św. Marka. On jest patronem wszystkich, którzy potrzebują nowego początku.
Podsumowanie: Twoja historia też jest ważna
Historia św. Marka to niezwykła opowieść o Bożym miłosierdziu. Pokazuje nam, że świętość nie polega na byciu idealnym, ale na ciągłym powstawaniu z upadków i niezłomnym trwaniu przy Chrystusie, nawet gdy jest trudno. Jego życie jest dowodem na to, że Bóg nie przekreśla nikogo.
Niech postać tego wielkiego Ewangelisty będzie dla Ciebie pocieszeniem i inspiracją. Pamiętaj, że Twoja historia, z jej wszystkimi radościami i smutkami, jest w oczach Boga cenna. Tak jak Marek stał się „tłumaczem” Piotra, tak i Ty, przez swoją cichą modlitwę, dobre słowo i świadectwo życia, możesz stać się dla innych głosem niosącym Dobrą Nowinę.
Podzielcie się w modlitwie, w jakich trudnościach prosicie o wstawiennictwo św. Marka. Niech jego przykład umocni Waszą wiarę w Bożą moc, która najpełniej objawia się w naszej słabości.
