Jako duszpasterz, często spotykam się z pytaniem, które w okresie przedświątecznym nabiera szczególnej mocy, zwłaszcza w sercach osób starszych, pragnących przekazać wiarę i tradycję kolejnym pokoleniom. To pytanie brzmi prosto, ale kryje w sobie głęboką potrzebę zrozumienia: czy Święty Mikołaj istnieje? W natłoku komercyjnych wizerunków i baśniowych opowieści łatwo zagubić to, co w tej postaci jest najcenniejsze. Ten artykuł pomoże oddzielić prawdę historyczną od legendy i odnaleźć duchowe bogactwo, które niesie ze sobą prawdziwy Święty Mikołaj.
Kim naprawdę był Święty Mikołaj? Poznajmy biskupa z Miry
Aby odpowiedzieć na postawione pytanie, musimy cofnąć się w czasie o niemal 1700 lat. Prawdziwy Święty Mikołaj był postacią historyczną. Urodził się w zamożnej rodzinie około 270 roku w Patarze, na terenie dzisiejszej Turcji. Od młodości odznaczał się głęboką pobożnością i wrażliwością na ludzką biedę. Po śmierci rodziców odziedziczył znaczny majątek, którym w całości postanowił dzielić się z potrzebującymi.
Z czasem został biskupem miasta Mira. Zasłynął nie tylko z żarliwej obrony wiary chrześcijańskiej, ale przede wszystkim z niezwykłego miłosierdzia. Najsłynniejsza opowieść o jego życiu dotyczy trzech ubogich sióstr, których ojciec nie mógł zapewnić im posagu. Bez niego groził im tragiczny los. Mikołaj, działając w tajemnicy, nocą wrzucił przez okno pieniądze, które uratowały godność i przyszłość dziewcząt. To właśnie ten gest stał się fundamentem tradycji potajemnego obdarowywania prezentami.
Święty Mikołaj w oczach Kościoła
Kościół katolicki czci Mikołaja z Miry jako świętego, czyli osobę, która osiągnęła zbawienie i przebywa w niebie. Wierzymy, że święci są naszymi orędownikami u Boga. Możemy więc modlić się za wstawiennictwem Świętego Mikołaja, prosząc go o pomoc w różnych sprawach, zwłaszcza w sytuacjach beznadziejnych, trudnościach finansowych czy o opiekę nad dziećmi i podróżnymi, których jest patronem. Jego istnienie jako świętego w wymiarze duchowym jest fundamentem naszej wiary.
Czy komercyjny Mikołaj ukradł nam prawdziwego Świętego? Spór, o którym nie mówi się w święta.
Współczesny wizerunek jowialnego staruszka w czerwonym kubraku, z długą białą brodą, latającego na saniach zaprzężonych w renifery, ma niewiele wspólnego z biskupem z Miry. Ta postać to w dużej mierze wytwór kultury masowej, który ukształtował się w XIX i XX wieku, głównie w Stanach Zjednoczonych. Wiersz Clementa Clarke’a Moore’a z 1823 roku oraz późniejsze kampanie reklamowe, w tym te firmy Coca-Cola, utrwaliły ten baśniowy obraz.
Ten komercyjny Mikołaj, choć często przynosi dzieciom radość, może przysłonić prawdziwe, duchowe przesłanie. Skupia uwagę na materialnych prezentach i spełnianiu zachcianek, podczas gdy Święty Mikołaj z Miry uczy nas czegoś znacznie głębszego: bezinteresownej miłości, ofiarności i dzielenia się tym, co mamy, z drugim człowiekiem.
Różnice, które mają znaczenie dla naszej wiary
Warto uświadomić sobie kluczowe różnice, aby nie mylić tych dwóch postaci:
- Pochodzenie: Święty Mikołaj z Miry był prawdziwym biskupem z IV wieku. Mikołaj z popkultury to postać baśniowa, mieszkająca rzekomo na Biegunie Północnym.
- Strój: Prawdziwy Święty nosił szaty biskupie (mitrę i pastorał). Postać komercyjna ubrana jest w czerwony strój z białym futrem.
- Przesłanie: Święty Biskup jest symbolem chrześcijańskiego miłosierdzia i pomocy bliźniemu. Baśniowy Mikołaj jest przede wszystkim dostawcą prezentów.
Ten jeden błąd w postrzeganiu Świętego Mikołaja odbiera głębię naszej wiary.
Największym błędem, jaki możemy popełnić, jest zrównanie postaci świętego biskupa z baśniową figurą z Laponii. Kiedy mówimy, że „Święty Mikołaj nie istnieje”, bo przecież to rodzice kupują prezenty, nieświadomie odrzucamy prawdę o historycznym świętym i jego duchowym dziedzictwie. To spłyca naszą wiarę i odbiera nam potężny wzór do naśladowania.
Jak podkreśla historyk i teolog, dr Adam C. English, autor książki „The Saint Who Would Be Santa Claus”, postać Świętego Mikołaja jest nierozerwalnie zakorzeniona w autentycznej historii chrześcijańskiego biskupa, którego dziedzictwo dobroczynności i wiary przetrwało wieki, inspirując kolejne pokolenia. Odrzucenie tej historii na rzecz komercyjnej karykatury jest ogromną stratą.
Jak więc odpowiedzieć na pytanie: Czy Święty Mikołaj istnieje?
Odpowiedź jest dwojaka i wymaga od nas dojrzałości w wierze.
- TAK, Święty Mikołaj istnieje jako postać historyczna, która żyła, działała i została przez Kościół uznana za świętą. Istnieje on w niebie, w tak zwanym „obcowaniu świętych”, i jako nasz patron wstawia się za nami u Boga. Jego duch i przykład są jak najbardziej realne i żywe.
- NIE, nie istnieje Mikołaj jako baśniowy staruszek z Bieguna Północnego, który w jedną noc objeżdża cały świat. To piękna legenda, element kulturowy, który może być sposobem na sprawianie radości dzieciom, ale nie powinien być mylony z prawdą wiary.
Kluczem jest więc rozróżnienie. Wiara w Świętego Mikołaja nie polega na wierze w magiczne sanie, ale na wierze w realną moc dobra, miłosierdzia i świętości, której przykład dał nam biskup z Miry.
Odkryj prawdziwą moc Świętego Mikołaja. To nie tylko prezenty pod choinką.
Prawdziwa moc Świętego Mikołaja objawia się nie w worku z prezentami, ale w inspiracji do działania. Jego życie jest dla nas wezwaniem. Zamiast biernie czekać na podarunki, możemy sami stać się „Świętymi Mikołajami” dla otaczających nas ludzi. Jak to zrobić?
- Modlitwa: Módlmy się za wstawiennictwem Świętego Mikołaja w intencji naszych rodzin, osób ubogich i samotnych.
- Drobne akty dobroci: Zróbmy coś dobrego dla sąsiada, zadzwońmy do kogoś, kto czuje się samotny, ofiarujmy ciepły posiłek potrzebującemu. Często najważniejsze są gesty anonimowe, czynione z serca, tak jak robił to biskup z Miry.
- Wsparcie charytatywne: Wesprzyjmy, nawet drobną ofiarą, organizacje kościelne lub świeckie, które niosą pomoc ubogim.
- Przekazywanie prawdy: Opowiadajmy wnukom i bliskim o prawdziwym życiu Świętego Mikołaja, ucząc ich, że największym prezentem jest dobroć i miłość.
Podsumowanie
Święty Mikołaj z Miry to realna postać historyczna i potężny święty patron, którego istnienie w wymiarze duchowym jest częścią naszej wiary. Jego postać została niestety przysłonięta przez komercyjny wizerunek, który spłyca jego przesłanie. Prawdziwa mądrość polega na tym, by w tej pięknej, przedświątecznej tradycji dostrzec coś więcej niż tylko prezenty – by zobaczyć zaproszenie do naśladowania miłosierdzia, wiary i bezinteresownej dobroci świętego biskupa.
Zamiast więc pytać, czy on istnieje, zadajmy sobie inne pytanie: jak ja mogę dzisiaj naśladować jego przykład w moim życiu?
Podzielcie się w komentarzach, jak w Waszych rodzinach pielęgnuje się pamięć o prawdziwym Świętym Mikołaju.
